Fundacja dla Polski



Halina Mikołajska
(22.III.1925 Kraków – 21.VI.1989 Warszawa)

Była jedną z najwybitniejszych polskich aktorek teatralnych w XX wieku. Występowała w teatrach Krakowa, Wrocławia i Warszawy. Debiutowała w 1946 roku w Krakowie rolą Eurydyki w sztuce Orfeusz Anny Świrszczyńskiej. Jej najważniejsze role to: Rachela (Wesele, 1955), Stara (Krzesła, 1957), Antygona (Antygona Anouilha, 1958), Joanna (Szkoda tej czarownicy na stos, 1958), Elizabeth Proctor (Proces w Salem, 1959), Katarzyna (Diabeł i Pan Bóg, 1960), Lady Makbet (Makbet, 1960), Elżbieta (Maria Stuart, 1969), Janina Węgorzewska (Matka, 1970), Raniewska (Wiśniowy sad, 1976).

Rola Raniewskiej była jednocześnie ostatnią przed czteroletnią przerwą w pracy na oficjalnych scenach spowodowaną działalnością społeczno-polityczną, w wyniku której spotkały ją liczne represje i ograniczenie możliwości uprawiania zawodu. W 1975 podpisała skierowany do władz List 59 przeciwko zmianom w Konstytucji PRL, a niespełna rok później włączyła się w akcję pomocy represjonowanym robotnikom Radomia i Ursusa, przystąpiła do Komitetu Obrony Robotników przekształconego następnie w Komitet Samoobrony Społecznej KOR. Uczestniczyła w niezależnym ruchu oświatowym w ramach Towarzystwa Kursów Naukowych, publikowała w bezdebitowych wydawnictwach artykuły, fragmenty dziennika, notatki i listy, występowała z monodramami i wieczorami poetyckimi w kościołach i mieszkaniach prywatnych.
W 1981 była delegatką na I Zjazd NSZZ „Solidarność”. W stanie wojennym od 13.XII.1981 do 29.IV.1982 była internowana w obozach odosobnienia w Jaworzu, Gołdapi, Darłówku.
W 1982 roku na dobre rozstała się z teatrem. Nie zaprzestała jednak występów. Z monodramami O długim czekaniu wg Tomasza Manna i Listy panny de Lespinasse oraz z Tryptykiem Maryjnym i programami poetyckimi objechała niemal całą Polskę występując w kościołach i salach parafialnych.

Halina Mikołajska była aktorką. Ale jak napisał do niej jeden z widzów: „Pani gra była bardzo dojrzała i sugestywna, w tej grze można łatwo zauważyć, że pani Mikołajska to nie tylko aktorka, ale jeszcze coś więcej, czego nawet nie potrafię wyrazić”. To, czego autor listu nie potrafił wyrazić, nazwała Marta Fik: „Wydaje się, że szło o coś więcej: o pewną świadomość, a także samoświadomość, każącą obserwować świat i siebie nie tylko z pozycji własnego zawodu”. Mikołajska nie tylko ten świat obserwowała, ale też zajmowała wobec niego stanowisko, co sprawiło, że była nie tyle osobą publiczną, ile polityczną – w najszerszym tego słowa znaczeniu – za sprawą przedstawień teatralnych, w których zagrała i za sprawą swej działalności opozycyjnej, przez powiązania rodzinne, osobiste i towarzyskie, dzięki swemu temperamentowi i sile osobowości.

Cała jej działalność zawodowa przypada na lata Peerelu. Jeśli przyjrzeć się rolom i spektaklom, w których zagrała, można dostrzec w nich zarys całej historii teatru powojennego, jego głównych nurtów i dokonań, a nawet coś więcej – przyczynek do historii świata wokół teatru. Punktem odniesienia dla teatru tego czasu była bowiem rzeczywistość zewnętrzna, którą odzwierciedlał i potrafił przekraczać, dając świadectwo wspólnej świadomości twórców i widzów.
Jeśli przyjrzeć się pozateatralnej działalności Haliny Mikołajskiej, to widać, że polegała ona przede wszystkim na dawaniu świadectwa prawdom zakazanym i ocenzurowanym, na głośnym mówieniu o sprawach zatajanych przed opinią publiczną. Jeśli przyjrzeć się otaczającemu ją światu, widać, że jej powiązania osobiste i towarzyskie sytuowały ją w centrum życia artystycznego i intelektualnego. W teatrze pracowała z najwybitniejszymi reżyserami swego czasu, stykała się z ludźmi władzy, znała środowisko literackie i przyjaźniła się z pisarzami, od połowy lat siedemdziesiątych uczestniczyła czynnie w życiu demokratycznej opozycji. Związki osobiste łączyły ją z wieloma znaczącymi osobami ze świata literatury, polityki i Kościoła.
Znamienna jest ewolucja poglądów Haliny Mikołajskiej na kwestię polityki. W liście do Erwina Axera z 1976 roku pisała: “w dalszym ciągu nie interesuje mnie polityka, tylko jak zawsze, dawniej i teraz, obchodzi mnie strona moralna rzeczywistości”; w takim też duchu wspominał ją Jan Józef Lipski: “Jak wszyscy w KOR chciałaby, by Polska była niepodległa, demokratyczna, szanująca prawa człowieka. Na tym kończyła się polityczność Haliny. Cała reszta - to była sprawa jej wrażliwości moralnej”.



Autorką powyższego tekstu jest Joanna Krakowska.


"U progu jej kariery aktorskiej, niedługo po wojnie, napisano: "Narodziny nowej polskiej tragiczki"." - Duży Format (Gazeta Wyborcza, 2006 r.)